Pomorze algierskie cz. 10

Przecina ją strumień wypływający ze źródła ocienionego naszą olszyną, tuż obok niej, nie mylisz się, nasz piękny białodrzew, a w cieniu ich niektóre z naszych pospolitych leśnych roślin, nasze paprocie, które się tu stają nieledwo drzewiaste, a tuż obok róża czepia się po pniu wiązu, jeżyna po laurze, winograd po kasztanie. Im dalej w głąb, tern większa rozmaitość. Obok jaworów, jesionów, kaliny, laury, figi, lentyszki, drzewiaste wrzosy, jagodne drzewo (Arbutus unedo) z owocem poziomki ale wielkości laskowego orzecha, i inne krzewiny, jedne o świetnie lakierowanym liściu, inne podobne do naszych. Wreszcie gąszcz taki, że tylko dąb korkowy, laur lub kasztan słodki, wyróżniasz wśród powodzi listowia. Jesteś w typowym lesie Algierii i krainy oliwnika.

Przed tysiącami wieków zupełnie takie same, w epoce miocenu — porastały całą Europę, tylko że rozmaitość ich była wówczas jeszcze większa.

Ale lasów takich, jak je opisałem, jest niewiele plam zielonych, które na kartach Algierii oznaczają przestrzenie zalesione, pokryte są zaledwie nędznymi zaroślami a w nie jednym miejscu drzewo stoi od drzewa o kilkanaście kroków.